Paper piecing – pierwsze kroki

Od dawna kusiła mnie technika paper piecing, ale jako że ostatnio koncentrowałam się przede wszystkim na szyciu ubrań – nie było po prostu okazji 🙂 Chęci ponownie wróciły po skończeniu szycia płaszcza – pomyślałam, że warto dokończyć również patchworkowe prace, wzięłam na tapetę narzutę One Block Wonder i zaczęłam oczywiście myśleć nad kolejnm projektem 😉

Pooglądałam trochę materiałów na YouTube i pierwszy raz kupiłam kurs na Craftsy „Paper piecing with Carol Doak”. Genialny 🙂 Obejrzałam cały jeszcze w czwartek wieczorem i od piątku zaczęłam dłubać przy blokach. Na start poszedł bloczek z kwiatkiem (będzie nową podkładką pod kubek dla Piotrusia), a potem choineczka.

Szablony drukowałam na początek na zwykłym papierze drukarkowym. Jest on nieco zbyt sztywny i źle się wydziera, więc poddawałam go wstępnej obróbce radełkiem, co nieco poprawiało jego parametry, ale i tak się z nim umęczyłam. W piątek kupiłam całą ryzę tzw. przebitki, stosowanej do pisania na klasycznej maszynie do pisania. Papier jest dużo cieńszy, co a’la kalka, ale drukarka nie zamienia w jesień średniowiecza średnio co drugiej kartki 😉 Wiotkość sprawia, że w drukarce kartki się mną. Pół soboty zajęło wydrukowanie kompletu szablonów do Mariner’s Star, ale dzięki determinacji Piotrka się udało. Papier jest cieńszy, co ma ten minus, że przy wielu częściach sam zaczyna się drzeć… nie mam specjalnie innych opcji, specjalny papier do PP co prawda mam, ale kosztuje 1 zł/stronę, czyli jest koszmarnie drogi. Trzymam go na razie na specjalną okazję 😉

Jako blok wybrałam Feathered Compass. Blok uszytey został oczywiście z post-Frankowych zieloności, których mam pół szafy. Pawełkowi bardzo podoba się kolorystyka, chyba popełnię w tym stylu całą narzutę na jego łóżko.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Malgosia napisał(a):

    Ja uwielbiam PP i zawsze drukuję na zwykłym papierze do drukarki (niemarkowe zazwyczaj są nieco cieńsze). Sekretem jest, by zmniejszyć długość ściegu – na Janome zmniejszam do 1,5 , a na Berninie (starszy model) na pokrętle ustawiam prawie długość jak do dziurki od guzika. Dzięki temu nie widać szwu po prawej stronie, a kartka odrywa się jak znaczki pocztowe – moje dzieciaki uwielbiają zrywać kartki z gotowych wzorów. I strasznie przy tym balaganią. 🙂

    Mam nadzieję, że problemy techniczne Cię nie zniechęcą, bo blok jest fantastyczny. Zdecydowanie powinnaś zrobić całą kapę. 🙂

    • Asia napisał(a):

      Małgosiu, dziękuję za wszystkie rady 🙂 Faktycznie, ze zmniejszonym szwie rwie się bardzo dobrze, a drukowanie jest o niebo łatwiejsze.
      Syn baaaardzo chce mieć taką narzutę, więc się mobilizuję do policzenia, ile materiałów dokupić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *