Płaszczyk skończony

Ufff. Dzisiaj, po długich bojach, udało się skończyć płaszczyk! Podszewka została uszyta i przyszyta, nitki pomocnicze wyprute – może jeszcze odprasuję całość dla lepszego efektu 🙂 Jestem bardzo zadowolona, tym bardziej, że to moja pierwsza rzecz do chodzenia, którą uszyłam – już widzę, że nie ostatnia! Ponieważ płaszcz wyszedł baaaardzo ciepły, czekam na solidne oziębienie i testuję przydatność. Fotki – jutro.

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Czekamy więc na ochłodzenie 😉 … i na zdjęcia ;)))
    Pozdrawiam ♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *