Szybki poradnik: radełko

Dziś podzielę się z Wami swoim sposobem na szybkie przenoszenie wykroju z Burdy na papier za pomocą radełka. Okazją do tego będzie opowieść o zmaganiach z uszyciem pierwszego dzianinowego ciuszka. Jakiś czas temu kupiłam na Allegro za 3,5 zł fajny kawałek dzianinki w duże, różowe motyle. Kupiłam z myślą o Hani i uszyciu jej z tego bluzeczki. Kawałek był niestety dość wąski, miał 40-45 cm szerokości, za to 150 cm długości i odleżał sobie z miesiąc, ozdabiając jak szalik szyję manekina.

Dzianina w motyle

Dzianina w motyle

Dzisiaj, korzystając z polepszenia zdrowia, postanowiłam w końcu zabrać się za uszycie z niego bluzeczki. Na początek szukałam odpowiedniego wykroju – znalazłam w końcu w Burdzie 10/2013 bluzeczkę nr 145, co prawda w najmniejszym rozmiarze 110, ale Hania jest i tak na granicy między rozmiarami, więc zawsze ciut większa bluzeczka się nie zmarnuje.

Bluzka 145 Burda 10/2013

Kopiowanie wykroju

Nie cierpię kopiowania! Kiedyś, gdy sporządzałam wykrój „klasycznie”, czyli wycinałam z papieru samą formę, a zapasy na szwy odmierzałam na tkaninie kredą czy mydełkiem krawieckim, różnice między „idealnym” wymiarem a tym narysowanym sięgały nawet 3 mm! Bardzo mnie to irytowało, więc próbowałam przenosić wykrój za pomocą szwu pętelkowego, ale z kolei czasochłonność tego rozwiązania skutecznie mnie zniechęciła. Z racji doświadczeń z szyciem patchworków lubię mieć wszystko idealnie odmierzone, dlatego od pewnego czasu wykroje przygotowuję zupełnie inaczej. Wyeliminowałam odmierzanie zapasów na materiale i papierową formę przygotowuję od razu z zapasami. Aby zrobić to szybko i sprawnie, używam podwójnego radełka Clover, które kiedyś wypatrzyłam w jednym ze sklepów i które znakomicie sprawdza się w takiej sytuacji.

Podwójne radełko Clover

Podwójne radełko Clover

Przygotowanie do kopiowania

Arkusze z Burdy przecinam na pół wzdłuż zaznaczonej linii cięcia, żeby wygodniej nimi operować. Na stół kładę cienki, polarowy kocyk, na to szary papier pakowy, a na to wykrój z Burdy. Kocyk jest niezbędny, żeby radełko miało szanse odcisnąć ślad na szarym papierze. Pamiętajcie, że dolna, miękka warstwa nie może być zbyt gruba, bo górny papier (ten z Burdy) może wtedy mocno ucierpieć w czasie radełkowania. Wszystkie warstwy  przyciskam czymś ciężkim, świetnie sprawdzają się puszki z kukurydzą 😉 albo słoiki z nitkami:

Przygotowanie do kopiowania

Przygotowanie do kopiowania

Następnie przygotowuję radełko. Jedno kółeczko ustawiam w pozycji „0”, a drugie – w takiej odległości, w jakiej chce mieć zapas szwu, czyli zwykle 1,5 cm (typowy zapas na szwy) albo 3 cm (zapas na podłożenie). Maksymalny rozstaw kółeczek to 3 cm; jeżeli potrzebuję odmierzyć większą odległość, np 4 cm na podłożenie spódnicy, odmierzam po prostu na 2 razy.

Ustawienia radełka

Ustawienia radełka

Radełkowanie

Kopiowanie jest banalnie proste – jednym kółeczkiem jadę po linii wykroju, a drugie równocześnie rysuje mi drugą linię wyznaczającą zapas szwu. W czasie radełkowania dociskam dość mocno, ale z wyczuciem, żeby nie poszarpać papieru.

Do przenoszenia pojedynczych linii, np. nitki prostej albo punktów stycznych, punktów wszycia zamka itp. używam zwykłego, pojedynczego radełka:

Radełko pojedyncze

Radełko pojedyncze

Po odrysowaniu wszystkich linii otrzymujemy na szarym papierze odbity wykrój – tu przykładowy wykrój rękawa bluzki:

Radełkowanie - wykrój rękawa

Radełkowanie – wykrój rękawa

Wycinanie i opisywanie

Pozostaje obróbka wykroju – wycięcie po zewnętrznej linii oraz opisanie wykroju. Ja dodatkowo poprawiam wszystkie pojedyncze liniie, tj nitkę prostą i znaczniki ołówkiem, oraz zaznaczam kropeczkami dokładnie narożniki (co jest przydatne później przy precyzyjnym dopasowaniu wykroju). A tak wygląda gotowy wykrój:

Gotowy wykrój rękawa

Gotowy wykrój rękawa

W ten sposób zrobienie wykroju zajęło mi naprawdę kilkanaście minut 🙂 Przeniesienie wykroju na materiał to inna sprawa, ale żeby zminimalizować błędy kopiowania ostatnio zaznaczam wszystko spieralnymi pisakami. A że zaznaczam de facto linie, po których tnę nożyczkami, to praktycznie oznakowań na materiale nie ma żadnych. Wszystkie punkty kontrolne, miejsca wszycia zamka itp zaznaczam nacinając 3 mm na szwie. Tylko zaszewki i środki przodów przenoszę za pomocą fastrygi.

Nauczki z szycia bluzki

A bluzka? Cóż … wiele się dzisiaj nauczyłam.  Najpierw spędziłam godzinę nad reanimacją owerloka – źle przekładałam nici pod stopką i wszystko plątało mi się w wielki supeł; zanim doszłam do tego, w jaki sposób należy je poprzekładać, godzinka zlecała jak z bicza trzasł! Źle sobie podkleiłam szwy ramion i wystaje mi nieco za dużo flizeliny. Udało mi się ładnie wszyć wykończenie szyi, ale mogłoby być ciut szersze. Nauczyłam się szyć podwójną igłą na maszynie. Miałam ogromne problemy z ładnym podłożeniem rękawków i dołu ale w końcu … bluzeczka uszyta, klientka zadowolona, chociaż poprosiła o skrócenie rękawków 🙂

Materiał: dzianina wiskozowa z Allegro

Wykrój: bluzka 145 z Burdy 10/2013

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *